... but then again, it is no secret that a well though-out, customised website may help you to generate more interest and attract new clients. It is also a perfect platform to showcase your professional experience and highlight any areas of expertise you might have.
A tailor-made website? Check.
Showcase of professional portfolio. Check
Your own URL and professional email address. Check
For further information, please visit http://exceedinterpreting.com/services_www.html
Friday, 3 May 2013
Perhaps I shouldn't tell you this...
Labels:
business,
increase,
interest,
new clients,
web design,
web presence,
www
Thursday, 2 May 2013
Give your brain a boost!
Have you ever wondered why your performance as a language professional plunges into a suboptimal range? Enter the brain chemistry optimisation. In my article (published courtesy of the Journal of Institute of Translation and Interpreting), I will be seeking to explore how a few simple lifestyle modifications can help to improve your cognition.
Please remember to enjoy that newly acquired Limitless-esque mind power of yours responsibly :)
Sunday, 13 January 2013
Fuel your interpreting performance with a healthy diet
In case you missed my article in the latest issue of the ITI Journal you can find the full text at: http://exceedinterpreting.com/publications/27%20diet.pdf
How is that for an appetizing cover?
Saturday, 8 December 2012
Pan taki podłamany?
Nie dalej niż 3 tygodnie temu miała miejsce dosyć kuriozalna, w moim mniemaniu, sytuacja. Przed rozpoczęciem zlecenia w szpitalu psychiatrycznym, usilnie starałem się przypomnieć sobie jakie lekarstwa przeciwdepresyjne podane zostały pacjentce, kiedy to podszedł do mnie jeden z pacjentów oddziału zamknietęgo, wyraźnie zaniepokojony moim stanem, i zapytał (w wolnym tłumaczeniu): "Ależ pan markotnie dzisiaj wygląda, może zechciałby pan o tym ze mną porozmawiać?"
Nie sposób odmówić ów pacjentowi dobrej woli, empatii i zaangażowania, ale jako że z pokoju personelu wyłonił się psychiatra, nie dane mi było przedyskutować mojej skądinąd mimowolnej chandry, która to zresztą bardzo szybko ustąpiła pod wpływem doznanej serdeczności :)
Saturday, 17 November 2012
The best is yet to come
Contrary to the concerns expressed by some, the recent lack of activity on the blog does NOT mean I have disappeared from the face of the earth. The voices of dismay do not strike me as particularly unfounded though, and I am the first to admit that my professional commitments severely limited my ability to update the blog on a regular basis. On the plus side however, even though my hands were tied for quite some time you might be interested to learn that I have a few posts in the pipeline.
Besides, I am working on another article for Institute of Translation and Interpreting (but shhh, don't tell anyone!) on oftentimes overlooked matters pertaining to sleep patterns, general health as well as eating habits and their relevance to the work of interpreters. A substantial body of research points to the fact that there is a link between leading a healthy lifestyle and peak cognitive performance. Here's a little taster which I hope will give you some food for thought (no more puns in this post, I promise):
Is it THE perfect cognitive-boosting breakfast?
(For the optically challenged (admittedly my own vision is anything but 20/20): the breakfast consists of free-range scrambled eggs, spinach cooked in extra virgin coconut oil and three slices of fresh pineapple to the boot. The breakfast comes with a side dish/dessert- a bowl of blueberries)
NELLA VITA MICA E' SEMPRE FESTA!
NELLA VITA MICA E' SEMPRE FESTA!
Il titolo me l'ha insegnato la nonna della mia amata Sylvia durante il mio soggiorno in Belgio. Per qualche ragione, questa frase mi è venuta in mente mentre non riuscivo a dormire la notte prima dell'interpretazione simultanea per un seminario academico all'University of Central Lancashire. La cosa piu' fastidiosa è che quella sera ho fatto di tutto per addormentarmi presto vsto gli impegni che avevo. Prepararsi per una conferenza non è mai cosa facile, anche se conosci il tema abbastanza bene come nel mio caso, iinfatti trattava di salute mentale e coinvolgimento della famiglia del paziente.
Dopo aver studiato il vocabolario, che ho elencato nel glossario enorme, era tempo per organizzarmi un pò per il giorno succesivo. Mi sono messo a fare la ricerca dei orari e preparare qualche snack per la conferenza (che non è poco visto che le mie abitudine alimentari assomigliano a quelle di un'atleta). A questo punto la giornata sembrava quasi finita ma mi è venuto in mente un pensiero terrificante: la gocce per il naso non ne avevo piu! A quanto pare, una cosa banale! Comunque credetemi che una mancanza del genere in certi casi si può tradurre in una notte orribile. Sempre al letto in uno stato d'animo veramente scorragiato dopo aver passato, come previsto, una notte insonne, ho pensato 'beh, ora bisogna mostrare di che pasta sono fatto io!'
Saturday, 1 September 2012
Euro 2012 a sprawa polska.
Podczas tegorocznego turnieju EURO 2012 miałem okazję zawitać do mojego
ojczystego kraju nad Wisłą. A lato (nie mylić z ulubieńcem polskich miłośników
piłki nożnej, Grzegorzem Lato) ukazało się dosyć upalne, zwłaszcza w porównaniu
z mało namiętną pogodą na Wyspach Brytyjskich. Analizując przebieg turnieju, właściwie
chyba lepiej byłoby pozostać przy warunkach pogodowych aniżeli omawiać
poczynania naszych piłkarzy. Polska wraz z Ukrainą wystąpiła w roli gospodarza
i muszę przyznać, że jednym z głównych powodów dla których zdecydowałem sie na
przyjazd do kraju to ciekawość. Zwykła ludzka ciekawość, powszechnie
występująca wśród tłumaczy konferencyjnych, a jeżeliby wierzyć niektórym
teoriom, cecha charakterystyczna ludzi inteligentnych. Osobiście nie chcę się
wdawać w dywagacje tego rodzaju dlatego
też przejdę do rzeczy: Moja ciekawość
została w pełni zaspokojona.
Miło było zobaczyć, że Polska jest w stanie
wywiązać sie z zobowiązań gospodarza,
prenzentując się tym samym jako kraj który nie ma się czego powstydzić na
arenie europejskiej. Abstrahuję tutaj oczywiście od kilku incydentów stosunkowo
małego kalibru (strajk i blokada autostrad w Gdańsku przez pracowników
budowlanych) jak i również tych, które obiły się szerszym echem w Europie, takich
jak genialny skądinąd pomysł rosyjskich kibiców, aby obchodzić święto narodowe w Warszawie(ciekawostka:
wśród 10 poszkodowanych: 7 Polaków, 2
Rosjan i 1.... Niemiec).
Ale to co naprawdę przykuło moją uwagę, to ogólnopolska
akcja promocyjna i jej nieszczęsne hasło, które miało pokazać Europie polską
gościnność. Dumnie prezentowany slogan „Feel like at home” miał na celu przykuć
uwagę kibiców z obcych krajów i z zadania z pewnościa sie wywiązał, aczkolwiek
z innych niż oczekiwano powodów. Hasło
reklamowe, na wzór polski, posiłkuje się dosłownym tłumaczeniem ‘jak’, którego
to ‘jak’ nie używa się w formie angielskiej ('feel at home' a nie 'feel like at home). Jakby tego było mało, polska
minister sportu wmawia uparcie, że hasło jest nie tylko zrozumiałe, ale jak
najbardziej poprawne! Koszt kampani reklamowane, której najbardziej znamiennym
produktem pozostaje owa gafa to ponad milion złotych. Milion złotych za coś, czego
dałoby się uniknąc, gdyby zadanie zostałe powierzone wykwalifikowanemu
tłumaczowi....
Niestety, w Polsce od lat pokutuje przekonanie, że znaczna część
społeczeństwa włada językiem angielskim ‘perfekt’. Jako obywatel Polski nigdy nie
określiłbym mojej znajomości języka
ojczystego tym właśnie określeniem, a cóż dopiero jakiegokolwiek języka obcego
którym się regularnie posługuje. Coraz częsciej słyszymy natomiast, że ‘syn
pracuję w Anglii od 4 lat, więc nie ma żadnych problemów z językiem’. Albo
‘córka chodzi do angielskiej szkoły już 6 lat, więc angielski zna ‘perfekt’.
Nie sposób nie uśmiechnąć sie pod nosem słysząc takie komentarze, ale nóż w
kieszeni otwiera się pewnie niejednemu tłumaczowi, który słyszy że kampania reklamowa
była konsultowana z zespołem
wykwalifikowanych, kompetentych lingwistów, ktorych to znajomość języka angielskiego,
domniemam, też z pewnościa jest ‘perfekt’. Tym samym, na Euro 2012 Polska
strzelila sobie bramke samobójczą piętą–i to nie byle jaką bo, achillesową-
brakiem pokory do wiedzy.
Subscribe to:
Posts (Atom)


